praca w Warszawie?


Widzisz wersję archiwalną tematu "praca w Warszawie?" z forum pl.regionalne.warszawa


Robert Zawodny - 3 Gru 2006, 14:56

Witam.

Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie
pojawiają się poglądy że praca to w Warszawie jest prawie od ręki. Proszę



blondi - 3 Gru 2006, 15:07

Na kazdym fast foodzie wisi kartka, ze szukaja osob do obslugi klientow
lub do kuchni, ostatnio bodajze w KFC, widzialam ulotke, ze oferuja
1400 zl brutto.

Spojrz na pl.praca.oferowana - szukaja Javowcow, help-desku itp.

Ogolnie - ofert jest calkiem sporo :) Polaz po serwisach i poszukaj
ofert dla Warszawy :)

Powodzenia,

Blondi

Witam.

Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie
pojawiają się poglądy że praca to w Warszawie jest prawie od ręki. Proszę

--
 Pozdrawiam,
 Robert Zawodny




Leif Erikson - 3 Gru 2006, 15:10


Witam.

Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie
pojawiają się poglądy że praca to w Warszawie jest prawie od ręki. Proszę



Jeśli jesteś elektronikiem/automatykiem to na okresie próbnym te 1500 na
rękę masz, a później to ....różnie bywa :P


Wiktor - 3 Gru 2006, 15:12


Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie



Jak możesz mówić tak o swoim mieście?
Później pojedzie gdzieś taki do "większego" miasta i gardzi swoim
miastem, bo on już jest ten "lepszy", (np. Warszawiak).

Ja sam przyjechałem tutaj jakiś czas temu z Lubelszczyzny i jak słyszę
takie teksty od znajomych (też z Lublina, i też tutaj pracują), że
Lublin to wiocha itp., to mi się nóż w kieszeni otwiera.



Krzysiek Supera - 3 Gru 2006, 15:18

Na kazdym fast foodzie wisi kartka, ze szukaja osob do obslugi klientow
lub do kuchni, ostatnio bodajze w KFC, widzialam ulotke, ze oferuja
1400 zl brutto.



Operator walca ponoć 8000 zł. Serio

Krzysiek


Robert Zawodny - 3 Gru 2006, 15:23




| Na kazdym fast foodzie wisi kartka, ze szukaja osob do obslugi klientow
| lub do kuchni, ostatnio bodajze w KFC, widzialam ulotke, ze oferuja
| 1400 zl brutto.

Operator walca pono? 8000 z?. Serio



Niepotrzebnie studiowałem fuck


blondi - 3 Gru 2006, 15:24



| Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie

Jak możesz mówić tak o swoim mieście?
Później pojedzie gdzieś taki do "większego" miasta i gardzi swoim
miastem, bo on już jest ten "lepszy", (np. Warszawiak).

Ja sam przyjechałem tutaj jakiś czas temu z Lubelszczyzny i jak słyszę
takie teksty od znajomych (też z Lublina, i też tutaj pracują), że
Lublin to wiocha itp., to mi się nóż w kieszeni otwiera.



Jesli mu sie miasto rodzinne nie kojarzy za dobrze, to co sie
chlopakowi dziwisz? Ma przeciez prawo do wyrazania swojego zdania :)

Ja nt Warszawy mam swoja opinie, nie do konca pozytywna (mimo, ze sie
tu urodzilam). Zwiedzilam kilka innych miejsc w PL (glownie jezdzac tam
gdzie oferowali mi prace) i wiem, gdzie chcialabym mieszkac - ale fakt
faktem, pracowac tylko w Warszawie.

Blondi


Gocha - 3 Gru 2006, 15:27

Witam,


Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie
pojawiają się poglądy że praca to w Warszawie jest prawie od ręki.



A ja znam ludzi z lubelszczyzny, ktorzy juz maja dosyc pracy w Warszawie i
mysla o powrocie. W Wwie trzeba wynajac mieszkanie - na ogol na peryferiach,
bo tam taniej. Dojazdy zajmuja bardzo duzo czasu /kosmiczne korki/  Praca
jest, ale wcale nie takie kokosy mozna wyciagnac. I na ogol w ogole nie ma
zycia, bo spedzasz je w pracy i na dojazdach. Zyje sie tu bardzo szybko, nie
kazdy wytrzymuje to tempo. I perspektywy na rozwoj wcale nie sa takie
krysztalowo pewne.

Pozdrawiam
Goska


zakr - 3 Gru 2006, 15:57


Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie



Znam kilka fajnych osób z Lublina i miałem okazję być w tym mieście. Miasto
jak każde inne.

pojawiają się poglądy że praca to w Warszawie jest prawie od ręki. Proszę



Szukaj w serwisach dotyczących pracy. Tylko w ten sposób coś znajdziesz.


Adam Pietrasiewicz - 3 Gru 2006, 16:07



| Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie

Znam kilka fajnych osób z Lublina i miałem okazję być w tym mieście.  
Miasto jak każde inne.



No cóż, komp[leksy jakieś dziwaczne wyłażą.

Fajne miasto. Widziałem je jakieś 30 lat temu pierwszy raz, a teraz  
widziałem je w zeszłym miesiącu. Ogromna różnica na plus, miasto wyglada  
na czyste.


zakr - 3 Gru 2006, 17:14


No cóż, komp[leksy jakieś dziwaczne wyłażą.



Nie widze tylko powodu. Ja tam nie miałbym nic przeciwko mieszkaniu w
Lublinie czy innym mieście. Byle dało się normalnie żyć.

Fajne miasto. Widziałem je jakieś 30 lat temu pierwszy raz, a teraz
widziałem je w zeszłym miesiącu. Ogromna różnica na plus, miasto wyglada
na czyste.



Ano fajne. Ja byłem tam co prawda przejazdem 2 lata temu. tez mi sie
podobało.


Pavlick - 3 Gru 2006, 17:18




| | | Na kazdym fast foodzie wisi kartka, ze szukaja osob do obslugi klientow
| lub do kuchni, ostatnio bodajze w KFC, widzialam ulotke, ze oferuja
| 1400 zl brutto.

| Operator walca pono? 8000 z?. Serio

Niepotrzebnie studiowałem fuck



Jak sądzisz ile mozesz wdychać opary mas bitumicznych, asfaltów itp?
Dlaczego tak dobrze płacą? Bo na leczenie wydasz 10x tyle.


Mithos - 4 Gru 2006, 03:05


Fajne miasto. Widziałem je jakieś 30 lat temu pierwszy raz, a teraz
widziałem je w zeszłym miesiącu. Ogromna różnica na plus, miasto
wyglada na czyste.



Polska z perspektywy Warszawy wyglada zupelnie inaczej niz z perspektywy
mniejszych miast. Faktycznie sa miejsca, gdzie bez ukladow ani rusz i nie czeka
na nikogo praca nawet w fast foodach. Ocenic, ze po 30 latach miasto sie
zmienilo na plus (zapewne na podstawie krotkiej wizyty) to troche tak nie
bardzo.

jaQbek [z pracy] - 4 Gru 2006, 03:56

Jak sądzisz ile mozesz wdychać opary mas bitumicznych, asfaltów itp?
Dlaczego tak dobrze płacą? Bo na leczenie wydasz 10x tyle.



Nie. Po prostu w Irlandii i Anglii płacą 10x tyle

Gusiek - 4 Gru 2006, 08:11



Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w Lublinie
pojawiają się poglądy że praca to w Warszawie jest prawie od ręki. Proszę



Nie gadaj, Lublin wcale nie jest taki zapyziały :)
Może pomyśl o czymś samodzielnym na miejscu. Chyba że potrafisz odnaleźć się
w wyścigu szczurów tempie życia chyba z 10 razy szybszym :/
Ja nie umiem i uciekam daleko, do małego miasteczka (na szczęście mam wolny
zawód).
Pozdrawiam, Agata


Buba - 4 Gru 2006, 10:06


| Witam.

| Pisze z zapyziałego Lublina /Polska kategorii D/. U nas w
| Lublinie pojawiają się poglądy że praca to w Warszawie jest

| najbardziej jest wzięcie.

Nie gadaj, Lublin wcale nie jest taki zapyziały :) Może pomyśl o
czymś samodzielnym na miejscu. Chyba że potrafisz odnaleźć się w
wyścigu szczurów tempie życia chyba z 10 razy szybszym :/ Ja nie
umiem i uciekam daleko, do małego miasteczka (na szczęście mam
wolny zawód). Pozdrawiam, Agata



Zazdroszczę.
Moje marzenie to uciec z tego miasta.
Zaszyć się w jakims powolnym, spokojnym miasteczku, a nawet wsi.
Mieszkam tu od ponad 30 lat i mam serdecznie dosyć smrodu,
pośpiechu, korków, pędu, hałasu, nieustajacego szumu, odległości.
Żeby pójśc do lasu, parku czy gdziekolwiek, trzeba najpierw mieć
samochód i się nim przetransportować kilkanaście kilometrów jak nie
więcej.
Z tych wszystkich dobrodziejstw w postaci kin, teatrów,
sal koncertowych itd. korzystają przyjezdni z kompleksem
małomiasteczkowości.

Ale się ze mnie ulało...


Gusiek - 4 Gru 2006, 12:00

:/ Ja nie

umiem i uciekam daleko, do małego miasteczka (na szczęście mam
wolny zawód). Pozdrawiam, Agata



Zazdroszczę.
Moje marzenie to uciec z tego miasta.
Zaszyć się w jakims powolnym, spokojnym miasteczku, a nawet wsi.
Mieszkam tu od ponad 30 lat i mam serdecznie dosyć smrodu,
pośpiechu, korków, pędu, hałasu, nieustajacego szumu, odległości.
Żeby pójśc do lasu, parku czy gdziekolwiek, trzeba najpierw mieć
samochód i się nim przetransportować kilkanaście kilometrów jak nie
więcej.

Tam, gdzie sie wynoszę mam 3 minuty spacerkiem do jeziora i 10 minut rowerem
do ogromnych lasów... ;)
Myślę tak samo jak Ty, żyję tu od urodzenia ponad 30 lat i też mi się ulewa
:) Co nie znaczy, że nie kocham tego miasta... ale nie umiem z nim dojść do
ładu. Będę odwiedzać jak już będę miała kompleks małomiasteczkowy ;)

Z tych wszystkich dobrodziejstw w postaci kin, teatrów,
sal koncertowych itd. korzystają przyjezdni z kompleksem
małomiasteczkowości.

Może nie tylko ;) Ale coś w tym jest. Do kina nie chodzę, bo mam
klaustrofobię, do teatru za daleko, na koncerty nie po drodze ;)
Pozdrawiam, Agata


jerzu - 4 Gru 2006, 12:08



Fajne miasto. Widziałem je jakieś 30 lat temu pierwszy raz, a teraz  
widziałem je w zeszłym miesiącu. Ogromna różnica na plus, miasto wyglada  
na czyste.



Mże i czyste. Ale np. bazar pod zamkiem pasuje tam tak samo jak
blaszane pawilony na Pl. Defilad.

Danka - 4 Gru 2006, 13:36


Z tych wszystkich dobrodziejstw w postaci kin, teatrów,
sal koncertowych itd. korzystają przyjezdni z kompleksem
małomiasteczkowości.



Bzdura.

D.


'niekochana warszawa'
bluzy 'warszafka'
2 bilety SkyEurope Warszawa-Paryż 17.11-21.11
OGŁOSZENIA I REKLAMY WYSŁAĆ NA pl.regionalne.warszawa.oglosze­nia
OGŁOSZENIE, REKLAMY WYSYŁAĆ TYLKO NA pl.regionalne.warszawa.oglosze
Gdzie mo¿na kupiæ kartê sieciow± Intela 10/100 w Warszawie?
Jak dojechaĂŚ z Warszawy (np. z Bielan) do Radzymina (fabryka Coca-Coli) komunikacjÂą autobusowÂą lub pociÂągiem podmiejskim?
  • fryderyk chopin zyciorys
  • prace dyplomowe przykladowe tematy 6
  • kapusta szparagowa
  • darmowe gify swiateczne
  • szkolka;wolomin
  • jak przyciagnac ludzi na forum
  • nakrapiana wredota laciaty flaku i gang 2320
  • walka o zdrowe i piekne wlosy czesc iii 3660
  • tatuaze czaszki wzory
  • Przegląd postów z for dyskusyjnych ; Indeks