W piatek (1.02) w ciagu dnia wysylajacy zamowil w Krakowie kuriera. Ten
stawil sie po wielu godzinach, inaczej niz ustalano, pod wieczor, i odebral
paczke. Kwestia jego poznego przyjazdu zajmie sie wysylajacy.
Koperta miala do mnie dotrzec w poniedzialek. Poniedzialek - cisza, wtorek
podobnie. Zadzwonilem w srode rano, po otrzymaniu numeru przesylki od
wysylajacego, by dowiedziec sie, ze "Kurier byl, ale nikogo nie zastal".
Kiedy byl? Nie pamietam dnia, ale podano mi 20:40. Taaak, rzeczywiscie
wiekszosc firm w Polsce wcale nie konczy pracy o 16, 17 czy 18:00, wszyscy
maja otwarte biura o 20:40 i pozniej. I nikt do mnie nie zadzwonil przez te
dwa dni z kawalkiem.
Komentarz pana (obsluga klienta) specjalnie nie wzruszyl, obiecal, ze kurier
pojawi sie w srode miedzy 17:00 i 19:00 i ze zrozumieniem przyjal moja
prosbe o "raczej 17:00 niz 19:00". O 19:15 zadzwonilem pod numer Stolicy,
ale moglem tylko zamowic kuriera, natomiast obsluga klienta juz nie
pracowala.
W czwartek rano (dzis, 7.02) zadzwonilem ponownie do obslugi klienta, by
dowiedziec sie, ze "kurier byl, ale nikogo nie zastal". O ktorej? O 21:00...
#$%^& Teraz ponoc ma sie ze mna skontaktowac...
Zadzwonilem ponownie na numer ogolny, proszac o namiary reklamacji. Tam sie
dowiedzialem, ze obsluga klienta i reklamacje to ten sam dzial. Super,
poskarzyc sie na fatalna prace firmy moge sie tylko tym, ktorzy wlasnie te
fatalna prace zapewniaja. Sa jednoczesnie sedzia i strona...
Rezultat: ja nie mam papierow od tygodnia, czyli dwa dni dluzej, niz gdyby
zostaly wyslane zwyklym poleconym, i nie wiem kiedy bede je mial, stracilem
czas, troche jednostek telefonicznych i wygenerowalem nieco negatywnych
emocji. Kierowanie reklamacji do tego samego dzialu, ktory mnie obsluguje,
albo raczej lekcewazy, sprowadza sie do braku mozliwosci zlozenia
reklamacji. Ani raz w ciagu tego tygodnia nikt do mnie nie zadzwonil, i
ogolnie mam wrazenie, ze przeszkadzam.
Wniosek: radze omijac Stolice z daleka.
Maciek Marchewczyk
ps. Dodam, ze niedaleko mnie, w Warszawie, "Stolica" obklejone bylo piekne
"dresiarskie" BMW, ktorym jezdzil dorodny dresiarz. Tego do domu ani do
biura nie wpuscilbym nawet w samo poludnie...
Z gory zastrzegam, ze nie ja wybieralem uslugodawce, i ze nie jest to
pierwsze zle doswiadczenie ze Stolica.
| Z gory zastrzegam, ze nie ja wybieralem uslugodawce, i ze nie jest to
| pierwsze zle doswiadczenie ze Stolica.Nie jesteś odosobniony w swoich odczuciach. A na kurierów chyba wybierają
specjalnie jakichś kałmuków. :-(
sciskam
maciej
Z gory zastrzegam, ze nie ja wybieralem uslugodawce, i ze nie jest to
pierwsze zle doswiadczenie ze Stolica.
Cytat z pierwszej strony WWW Stolicy:
Nasi Klienci są dla nas najważniejsi. Dla nich chcemy być najlepszą firmą
kurierską na świecie. Dla nich nieprzerwanie, terminowo i bezpiecznie, w
kraju i za granicą, odbieramy, przewozimy i doręczamy przesyłki.
Nasi Klienci są dla nas najważniejsi. Dla nich chcemy być najlepszą firmą
kurierską na świecie. Dla nich nieprzerwanie, terminowo i bezpiecznie, w
kraju i za granicą, odbieramy, przewozimy i doręczamy przesyłki.
Nie jesteś odosobniony w swoich odczuciach. A na kurierów chyba wybierają
specjalnie jakichś kałmuków. :-(
| Z gory zastrzegam, ze nie ja wybieralem uslugodawce, i ze nie jest to
| pierwsze zle doswiadczenie ze Stolica.Teraz ja - zamówiłem książkę w Merlinie - pech chciał, że wybrałem dostawę
kurierem (oczywiście Stolica).
Bylo tak:
wyslane 5 grudnia.
stempel 06 grudnia Warszawa 2
stempel 0? (chyba 7) grudnia Warszawa 36
18 grudnia w skrzynce awizo "powtorne".
Ide na poczte, odbieram, robie awanture, ze czemu powtorne i czemu to
11 dni u nich lezalo. A bo my nic nie wiemy, paczki roznosza
"Wyczolki", oni awizuja. Alez nikt niczego nie awizowal. My nic nie
wiemy, dzwon pan na Wyczolki. Dostalem telefon, pod ktorym nikt nie
odbiera, za to po 8 dzwonkach zrzuca na "abonent nieosiagalny", czy
jakos tak. Jak ich znam, to jeszcze impuls kasuja.
I tak jest z kazda paczka do mnie, musi sie odlezec 10-14 dni, zanim
sie o niej dowiem...
MJ
O Jezu, a ja chcialem nastepna dostawe kurierem, bo poczta mnie
dobija.
| Nie jesteś odosobniony w swoich odczuciach. A na kurierów chyba wybierają
| specjalnie jakichś kałmuków. :-(Kurierzy Stolicy posiadają dodatkowo nieopisane talenty jeździeckie
(zwłaszcza w Peugeotach Partnerach) oraz wysoką kulturę osobistą.
Numer do nadzorcy kurierów mam na stałe wpisany w telefon przenośny po
tym jak jeden z kurierów zajechał mi drogę,
| O Jezu, a ja chcialem nastepna dostawe kurierem, bo poczta mnie
| dobija.Jeśli chodzi o Merlina, to najlepiej odbierać u nich osobiście :(
sciskam
maciej
W czwartek rano (dzis, 7.02) (...)
#$%^& Teraz ponoc ma sie ze mna skontaktowac...
Wyslalem faks do dyrekcji Stolicy. Zapewne przejma sie tak samo jak moimi
telefonami.
Podalem ostrzezenie na pl.biznes, pl.regionalne.krakow (stamtad wedrowala
przesylka) i pl.regionalne.warszawa. Co ciekawe, o ile w Warszawie pojawilo
sie sporo glosow zblizonych do mojego, tak w Krakowie na ogol ludzie byli
zadowoleni. Zastanawiam sie, na ile to jest przypadkiem i dotyczy tylko tej
firmy, a na ile odzwierciedla i popiera moja teze o duzo wyzszej jakosci
uslug w Krakowie niz w Warszawie ...
W kazdym razie ponawiam wiec ostrzezenie: z daleka od "Stolicy" ! Nie
potrafia ani zapewnic poprawnych uslug, ani sie zachowac.
Maciek Marchewczyk
Pierwszy i ostatni raz skorzystałem z usług STOLICY jakieś pół roku temu.
Przesyłka została do mnie wysłana w środę, bo chciałem mieć pewność, że
dojdzie do soboty. Miała przyjść w piątek w południe. Oczywiście
kurier się nie zjawił, a BOK poinformował, że już na pewno w sobote rano.
Jak się pewnie domyślacie w sobotę i niedzielę również go nie było.
Przez weekend praktycznie miałem związane ręce, bo w firmie STOLICA
przesyłki można co prawda nadawać cała dobę, natomiast odbierać można
tylko w Pn-Pt w godzinach pracy (!) - w sobote klient nawet nie
ma komu się poskarżyć.
Finał historii jest taki, że po wielu aferach, wielu telefonach
na komórkę do dyrektora Biura Obsługi Klienta, udało mi się przesyłkę
wyrwac od tych partaczy w... środę rano.
Jak się poźniej nieoficjalnie dowiedziałem prawda jest taka, że
firma dba - i owszem - o klientów, ale tylko o tych kluczowych,
z którymi ma podpisane umowy na dostarczanie tysięcy przesyłek
miesięcznie. Tam, jak przesyłka sie spóźni godzinę czy nie daj
boże zaginie, to koleś (kurier) leci z pracy na pysk.
A klienci detaliczni?
Mają ich w dupie.
Nie jesteś odosobniony w swoich odczuciach. A na kurierów chyba wybierają
specjalnie jakichś kałmuków. :-(
Nikt ich nie wybiera. Każdy kto ma samochód może sobie pracować _dla_
firmy Stolica. Oni dają pracę każdemu - i dlatego jakość usług jest
taka a nie inna.
Więc chyba jednak dobór jakiś
istnieje.
| Nie jesteś odosobniony w swoich odczuciach. A na kurierów chyba wybierają
| specjalnie jakichś kałmuków. :-(Nikt ich nie wybiera. Każdy kto ma samochód może sobie pracować _dla_
firmy Stolica. Oni dają pracę każdemu - i dlatego jakość usług jest
taka a nie inna. O kwestiach rozliczeń pomiędzy Stolicą a ich
kurierami wspominał nie będę bo słów szkoda.
PP
Nie wiem dlaczego wszyscy uparli sie zeby korzystac ze Stolicy.
z jakiej???
kasica (co tez miala przejscia z kurierami, nie ze Stolicy co prawda)